co zrobic gdy znajdziemy kota

Co zrobić, gdy znajdziemy kota?

Praktycznie nie ma dnia żebyśmy nie spotkali na swojej drodze jakiegoś mruczka. Na ulicy, przy bloku, w parku, na terenach zalesionych… – możliwości jest naprawdę mnóstwo, bo nie od dziś wiadomo, że koty zawsze chodzą własnymi ścieżkami. Nie każdego kota trzeba jednak od razu ratować i to jest sprawa najważniejsza, choć jednocześnie wcale nie taka prosta do zweryfikowania w praktyce. Są koty domowe, które udały się na spacer, są koty żyjące dziko i mające się doskonale mimo braku właściciela, ale są też mruczki porzucone i zagubione, które zupełnie nie potrafią sobie z tym poradzić. I to właśnie te potrzebują najbardziej naszej pomocy.

Jak rozpoznać, że kot się zgubił?

Niestety, nie ma na to prostej metody. Najważniejsza jest obserwacja mruczka, poświęcenie mu chwili uwagi. Dwie rzeczy najbardziej pokażą nam, czy pupil jest w dobrej formie, czy musimy mu pomóc. Pierwsza to wygląd. Kot domowy, który wybrał się na spacer po okolicy, prezentuje się zazwyczaj dorodnie i zdrowo. Jest dokarmiony, ma lśniące futerko, wszystkie kończyny zdrowe (nie utyka, nie ma ran), a dodatkowo lśniące i pełne energii oczy, sugerujące, że mruczek ma się dobrze. Z kolei zaropiałe, brudne i mętne to zupełnie inna sprawa. Zwróćmy też uwagę na oczywisty znak, czyli obecność lub brak obroży (dowiedz się, jak wybrać obrożę dla kota KLIK). Druga ważna sprawa przy oglądaniu kota to jego zachowanie. Przestraszony, ledwo trzymający się na nogach zwierzak na pewno nie radzi sobie tak, jak powinien. Oczywiście domowy kot też może się nas przestraszyć, nie będzie to jednak przerażenie zagubionego mruczka, tylko zwykła ostrożność i nieufność. Jeśli czworonóg wygląda do tego na poważnie chorego, jest w bardzo złym stanie, brudny i zaniedbany, najprawdopodobniej nie wyszedł na chwilę z domu. Musimy oczywiście pamiętać, że dziko żyjące koty też potrafią przedstawiać sobą obraz zupełnej nędzy, ale zazwyczaj nie przywodzą nam na myśl ofiary. Są umorusane, często z oberwanym uchem, dość chude, ale mają w sobie charakterystyczną kocią godność. Nie błagają o pomoc. Chory i zagubiony kot ma bardzo charakterystyczny, niemal wołający o ratunek, wzrok. Kuli się na nasz widok albo cicho miauczy. Przy odrobinie dobrej woli, naprawdę da się odróżnić, czy napotkany mruczek potrzebuje naszego wsparcia, czy też nie.

Co zrobić ze znalezionym kotem?

W pierwszej kolejności powinniśmy udać się z nim do weterynarza. Potrzebny nam specjalista, który przeprowadzi badanie, zdiagnozuje czy zwierzakowi coś dolega i przepisze ewentualne lekarstwa. Niektóre mruczki mają również wewnętrzny chip, czyli specjalnie wszczepiony przez opiekuna elektroniczny identyfikator. Jeśli tylko lekarz go znajdzie, odczytanie informacji zakodowanej „w kocie” nie będzie trudne i od razu pozwoli odnaleźć właściciela. Takie chipy to jednak rzadkość. Z kolei choroby są bardzo częste. Praktycznie każdy napotkany bezdomny kot ma pasożyty (przeczytaj więcej o pasożytach u kotów KLIK), ale równie dobrze może cierpieć na dużo poważniejsze problemy, których bez fachowej wiedzy, z pewnością sami nie wyleczymy.

Znalezionego kota najlepiej zabrać do domu

To oczywiście opcja idealna. Nie każdy może jednak zabrać ot tak zwierzaka do domu. Często nie mamy do tego odpowiednich warunków albo któryś z domowników jest uczulony. Wtedy najlepiej poszukać dla mruczka domu zastępczego. Schronisko niestety nie jest najlepszym pomysłem – warunki i ogólna atmosfera nie posłużą żadnemu zwierzakowi, zwłaszcza takiemu doświadczonemu przez życie. Z kolei hotel dla zwierząt lub jakakolwiek inna „zorganizowana” opieka zazwyczaj kosztują, i to nie mało. Możemy jednak dać ogłoszenie. Nie tylko informujące, że znaleźliśmy kota, ale również że szukamy dla niego nowego domu. Jest wiele osób, które zajmują się bezdomnymi zwierzakami z czystej pasji i nie wezmą za to ani grosza. Musimy oczywiście wiedzieć, komu przekazujemy kota. Nie każdy jest uczciwy i ma dobre zamiary. Naszym obowiązkiem jest również przekazanie nowemu opiekunowi informacji, że czworonóg jest znajdą i trzeba dalej szukać właściciela.

Możemy sami zaopiekować się kotem? To świetnie! Okażmy mu dużo miłości i troski, bardzo tego potrzebuje. Na początku na pewno będzie bardzo przestraszony i nieufny. Nie osaczajmy go, dajmy mu przyzwyczaić się do nowego domu. Wszystko na razie jest obce: zapachy, dźwięki, osoby. Zwierzak musi się trochę oswoić. Z pewnością po paru dniach wykaże ochotę, aby się z nami poznać. Bądźmy też bardzo delikatni. Mówmy spokojnym głosem. Na początku o wiele lepiej sprawdzi się głaskanie, niż branie na ręce, które zwierzak może odebrać jako osaczenie albo nawet atak. Uważajmy też, żeby mruczek nie podrapał nas i nie pogryzł, póki nie wiemy, czy jest chory i co mu dolega. Takie rany mogą się paskudnie goić. Musimy też mieć pewność, że pupil nie ma wścieklizny. Dlatego tak ważna jest jak najszybsza wizyta u weterynarza. Pamiętajmy też, żeby porządnie dokarmić nowego przyjaciela, ale bez przesady. Niech jedzenie będzie lekkie i w nie za dużych ilościach. Zwierzak zapewne nie jadł od długiego czasu (jeśli nie jest zgubiony, tylko od dawna żyje na wolności, mógł głodować od lat) i zbyt dużo pożywienia na raz wywoła u niego wymioty, ból brzucha, biegunkę (przeczytaj więcej o tym, jaka karma dla kota jest najlepsza KLIK). Podawajmy stopniowo nowe smakołyki. Bawmy się też z mruczkiem i nazwijmy go jakoś (choćby tymczasowo, przecież głupio jest wołać „kocie!”). W ten sposób z dnia na dzień nabierze do nas zaufania i odzyska radość życia.

Znaleziony kot – poszukiwanie właściciela

Bez względu na to, jak bardzo pokochaliśmy nowego domownika, musimy dać ogłoszenie i szukać jego prawowitego właściciela. Być może go nie ma i wtedy mruczek jest nasz. Jeśli jednak ma, wyobraźmy sobie, jak musi się czuć, nie wiedząc, co się stało z jego kotem. Na pewno okropnie się denerwuje! Pamiętajmy, że właściciela nie znajduje się zazwyczaj z dnia na dzień. Czasami trwa to miesiącami. Rok to bezpieczny czas, kiedy można zaprzestać poszukiwań, choć zdarzają się przypadki, kiedy zwierzak znajduje się nawet po kilku latach! Ogłoszenie najlepiej dać między innymi na portalach społecznościowych i poprosić o dalsze udostępnianie. W międzyczasie zajmujmy się nowym futerkowym przyjacielem najlepiej, jak tylko potrafimy. Niech znowu poczuje, że jest potrzebny i kochany.

Zdjęcie: Fotolia.pl

banerek-promocyjny-kakadu1

Kupuj taniej!
Ekskluzywne oferty na Twój email

atrakcyjne wyprzedaże  wyjątkowe promocje  kody rabatowe


Gady
Psy
Koty

Zapisanie się do newslettera jest bezpłatne i nie wiąże się
z żadnymi kosztami. Zawsze masz możliwość wypisania się
z naszej listy mailingowej. Mail z kodem rabatowym dotrze
do Ciebie w ciągu 24 h.

*Rabat dotyczy zakupów w e-sklepie Kakadu

Powiązane artykuły

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz
  1. Karolina|e-animalium
    Gru 05, 2016 - 10:59 AM

    Sama 2 lata temu przygarnęłam kota. Często ludzie wyrzucają koty – szczególnie młode kocice. Nie zawsze wyglądają na zaniedbane, bo koty przerzucane są często przez ogrodzenie.

    Reply

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Sieć Sklepów Zoologicznych Kakadu Sp. z o.o.